poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Byle do przodu

Mój chłopak wraca z wakacji za dwa tygodnie, a 1 września idziemy razem na wesele.. Dlatego tak sobie myślę, że będę teraz szczególnie ciężko pracować, aby tego 1 września obcisła sukienka którą założę układała się na mniej lepiej niż jak ją mierzyłam w sklepie. Nie ma bata! dzisiaj koniecznie idę biegać albo zrobię sobie trening z Ewą Chodakowską.
Co mnie przeraża mam ogrooomną słabość do lodów i dzisiaj niestety się jej poddałam..
Jak do tej pory to zjadłam:
jabłko - 40kcal
lody - 160kcal
czyli jak na razie 200kcal
do tego wszystkiego kawa bez cukru i mleka i duuuuużo wody.
Planuję jeszcze zjeść pomidor z mozzarellą na chlebie wasa (2-3 kromeczki) oraz jogurt pitny truskawkowy dietetyczny.. Pewnie jeszcze wypiję kawę z odrobiną mleka zagęszczonego... Czy to nie za dużo? ...


niedziela, 19 sierpnia 2012

...

Uwielbiam to uczucie kiedy 'burczy' mi w brzuchu. Wtedy czuję, że chudnę..  Hah.. w zeszłym roku ważyłam 73kg. To jest po prostu żałosne! Nienawidzę siebie za to..
Chcę taka być:
Bambi <3 


Hi..

Tak, w końcu postanowiłam (po raz 913448895) wziąć się porządnie za siebie, ale wierzę że tym razem dam radę. Nie podobam się sobie.. chcę być idealnie chuda! Mam 171cm wzrostu i 60kg wagi.. nie jest dobrze no ale cóż. Mam nadzieje, że poznam tutaj dziewczyny z którymi będziemy się wspierać. 

DLA OSÓB, KTÓRYM COŚ SIĘ NIE PODOBA PROSZĘ ABY W OGÓLE TUTAJ NIE WCHODZIŁY ; )

Nie mam jakichś konkretnych celów.. chciałabym chociaż zejść do tych 55kg i zmienić szczególnie wygląd moich nóg i "boczków"... a później oby dalej ; ) Uwielbiam jeść! To sprawia, żę jestem szczęśliwsza, ale tylko na parę minut, a po tym przychodzi ciągłe załamanie.. Są takie momenty, że jestem wściekła że znowu się objadam! Krzyczę na innych.. Niee tak nie może dłużej być.. I teraz pytanie, czy dam radę? Jak przestać tyle jeść? Czy będzie miał mnie kto wesprzeć? Liczę na was! 
A to coś co mnie bardzo zmotywowało: